Majorka na rowerze: szosówką z Alcudii przez zatokę i wnętrze wyspy

Majorka na rowerze to najpopularniejszy szosowy kierunek Europy. Opisuję swój wypad z sierpnia 2023: wypożyczona szosówka w Alcudii, płaskie kilometry wzdłuż zatoki i ciche drogi wnętrza wyspy przez Sineu i Petrę. Plus praktyka: wypożyczalnie, upał i co zostawiam sobie na następny raz.

PiotrTrasy
Majorka na rowerze, grafika z górami, morzem i rowerem szosowym

Na Majorkę poleciałem w sierpniu 2023 na zwykły urlop, ale rowerowa sława tej wyspy nie dała mi spokoju. Wypożyczyłem więc szosówkę w Alcudii i przekonałem się na własnych nogach, dlaczego pół rowerowej Europy trenuje właśnie tutaj. Krótki filmik z tej jazdy znajdziesz niżej, a w tym wpisie zbieram wszystko, co warto wiedzieć przed pierwszym rowerowym wypadem na Majorkę: gdzie wypożyczyć sprzęt, dokąd pojechać z północy wyspy i jak przeżyć jazdę w środku lata.

Czy Majorka nadaje się na rower?

Tak, i to jak mało które miejsce w Europie. Majorka uchodzi za nieoficjalną rowerową stolicę kontynentu: profesjonalne ekipy i tysiące amatorów zjeżdżają tu na obozy treningowe, głównie wiosną i jesienią. Dla rowerzysty oznacza to gęstą siatkę dobrze utrzymanych dróg, kierowców przyzwyczajonych do wyprzedzania grupetto z odstępem oraz wypożyczalnie z porządnymi szosówkami w każdym większym kurorcie. Do tego jedna wyspa daje trzy zupełnie różne tereny: płaskie wybrzeże, pofałdowane wnętrze i wysokie góry Serra de Tramuntana.

Gdzie wypożyczyć rower na Majorce?

Ja wypożyczałem w Alcudii i wybór był większy niż w niejednym polskim sklepie rowerowym: od aluminiowych szosówek po karbonowe maszyny z elektronicznym przerzucaniem. Wypożyczalnie skupiają się wszędzie tam, gdzie mieszkają rowerzyści, czyli w Alcudii, Port d'Alcudia, Port de Pollença i w okolicach Palmy. Dwie praktyczne rady z mojego wypożyczania: jeśli jeździsz we własnych butach z blokami SPD lub Look, zabierz je ze sobą (pedały wymienią na miejscu), a rower rezerwuj z wyprzedzeniem przez internet, bo w szczycie sezonu najlepsze sztuki schodzą pierwsze.

Trasa pierwsza: wzdłuż zatoki Alcudii

Najprostszy kierunek z Alcudii to jazda wzdłuż szerokiej zatoki Alcudii: płasko, widokowo i bez presji. Po jednej stronie błękit morza i porty pełne łodzi, po drugiej panorama gór, które domykają horyzont. Mija się nadmorskie miejscowości, można zatrzymać się na kawę przy marinie i wrócić tą samą drogą, dokładając kilometrów według ochoty. To idealna rozgrzewka pierwszego dnia, zanim zdecydujesz, czy nogi chcą więcej.

Trasa druga: wnętrze wyspy, Sineu i Petra

Prawdziwa niespodzianka czekała w głębi wyspy. Kierunek na Sineu i Petrę to ciche boczne drogi wśród śródziemnomorskiej roślinności, pól i kamiennych murków, z ruchem samochodowym bliskim zeru. Teren delikatnie faluje, więc jest ciekawiej niż na wybrzeżu, ale bez prawdziwych podjazdów. Rolnicze miasteczka wnętrza Majorki mają zupełnie inny klimat niż kurorty: spokojne rynki, kościoły z piaskowca i kawiarnie, w których turysta na rowerze to codzienność, nie atrakcja. Ten fragment wyspy wspominam najlepiej.

Jazda w sierpniu: upał to realny przeciwnik

Powiedzmy sobie wprost: sierpień to nie jest sezon szosowy na Majorce. Klasyczne obozy treningowe odbywają się wiosną i jesienią, a latem wyspa należy do plażowiczów. Da się jednak jeździć, jeśli zastosujesz prostą taktykę: start wcześnie rano, zanim słońce wejdzie na pełną moc, dwa bidony zamiast jednego, krem z filtrem i planowanie tras z miejscami na uzupełnienie wody. Po południu rower odpoczywa, a Ty wracasz na plażę do rodziny. Taki kompromis urlopowo-rowerowy działał u mnie bez zarzutu.

Czego nie zdążyłem: Formentor i Serra de Tramuntana

Uczciwie: najsłynniejszych majorkańskich klasyków nie mam jeszcze w nogach. Cap de Formentor z latarnią na końcu klifowego przylądka, serpentyny Sa Calobra, o których krążą legendy, i całe pasmo Serra de Tramuntana czekają na kolejny wyjazd, najlepiej wiosną albo jesienią, gdy temperatura sprzyja długim podjazdom. Wolę napisać o nich dopiero wtedy, gdy je przejadę, bo opisów z cudzych relacji jest w internecie dość.

Majorka czy Fuerteventura na rower?

Miałem okazję jeździć na obu wyspach, więc krótkie porównanie z pierwszej ręki. Fuerteventura wygrywa zimą: puste, surowe, wulkaniczne krajobrazy i temperatury idealne od listopada do marca, ale wiatr potrafi odebrać całą radość. Majorka daje gęstszą siatkę dróg, więcej zieleni i cienia, silniejszą kulturę szosową oraz nieporównanie większy wybór wypożyczalni i tras na każdą nogę. Na pierwszy zagraniczny wypad z szosówką wybrałbym Majorkę, na ucieczkę przed polską zimą Fuerteventurę.

Zobacz krótki film z Majorki
Ten filmik jest też na TikToku

Ten sam materiał obejrzysz u mnie na TikToku, jeśli wolisz oglądać tam:

Obejrzyj na TikToku →

Najczęstsze pytania

Czy Majorka jest dobra na rower?
Tak, Majorka uchodzi za rowerową stolicę Europy. Gęsta siatka dobrze utrzymanych dróg, kierowcy przyzwyczajeni do rowerzystów, wypożyczalnie z porządnymi szosówkami w każdym kurorcie i trzy typy terenu: płaskie wybrzeże, pofałdowane wnętrze wyspy i góry Serra de Tramuntana.
Kiedy najlepiej jechać na Majorkę na rower?
Szczyt sezonu szosowego to wiosna i jesień, wtedy odbywają się obozy treningowe i temperatury sprzyjają długim trasom. Latem (lipiec-sierpień) jest gorąco i tłoczno, ale da się jeździć rano; sam jeździłem w sierpniu, startując wcześnie i wracając przed największym upałem.
Gdzie wypożyczyć rower szosowy na Majorce?
Najwięcej wypożyczalni znajdziesz w Alcudii, Port d'Alcudia, Port de Pollença i okolicach Palmy. Wybór jest ogromny, od aluminiowych szosówek po karbon z elektronicznym przerzucaniem. W sezonie rezerwuj online z wyprzedzeniem i zabierz własne buty z blokami, pedały wymienią na miejscu.
Czy trzeba zabierać własny rower na Majorkę?
Nie. Poziom wypożyczalni na Majorce jest na tyle wysoki, że na urlopowy wypad i nawet tygodniowy obóz spokojnie wystarczy sprzęt z miejscowej wypożyczalni. Własny rower ma sens głównie wtedy, gdy zależy Ci na idealnie dopasowanej pozycji na dłuższym zgrupowaniu.
Co to jest Cap de Formentor?
Cap de Formentor to klifowy przylądek na północnym krańcu Majorki z latarnią morską na końcu, a droga do niej to jedna z najsłynniejszych rowerowych tras wyspy: serpentyny, klify i widoki na morze. Dojeżdża się z Port de Pollença. Mam go w planach na kolejny wyjazd.
Majorka czy Fuerteventura na rower?
Majorka wygrywa gęstością dróg, kulturą szosową i wyborem wypożyczalni; najlepsza wiosną i jesienią. Fuerteventura to kierunek zimowy: puste wulkaniczne krajobrazy i ciepło od listopada do marca, ale z silnym wiatrem. Na pierwszy wypad z szosówką polecam Majorkę, na ucieczkę przed zimą Fuerteventurę.

O autorze

Piotr - kolarz amator z Wrocławia, który jeżdżąc na rowerze schudł 30 kg. Każdą opisywaną trasę przejechał osobiście, a pliki GPX pochodzą z jego licznika Garmin. Krótkie filmy z tras publikuje na TikToku i YouTube jako @piovelo.

Nowe trasy prosto na maila

Zapisz się, a dostaniesz wiadomość, gdy opublikuję nową trasę z plikiem GPX albo poradnik. Zero spamu, wypisujesz się jednym kliknięciem.

Zapisując się, zgadzasz się na otrzymywanie maili od PioVelo. Administratorem danych jest autor bloga, a szczegóły znajdziesz w polityce prywatności. Wypiszesz się w każdej chwili, linkiem w stopce każdej wiadomości.

Zobacz wszystkie trasy rowerowe